Wracając do książki. Bohaterka pracuje jako, organizator remontów, czyli załatwia wszystkich robotników. Ale nie są to remonty poszczególnych pokoi, ale domów i to nie byle jakich domów. Tylko wiekowych, zabytkowych willi na obrzeżach miasta. Dostaje zlecenie, na wyremontowanie posiadłości, o której sama marzyła od dzieciństwa. Przypadek? Ona tak uważała. Małżeństwo, które kupiło dom, po pewnym czasie przypomina jej własne, kilka miesięcy przed rozwodem. Przez czas akcji książki przewijają się jeszcze wspomnienia Giny, z czasów liceum, studiów, jej pierwszej miłości, wypadku i z czasów... kiedy miała raka. Gdy kobiecie wszystko zaczyna walić się na głowę, w najmniej spodziewanym momencie, zostaje opiekunką psa. Nie właścicielką. Nie chce tego, nie chce mieć na głowie psa, który ewidentnie boi się człowieka. Ma się nim tylko zaopiekować przez tydzień, póki nie znajdzie się dla niego miejsce w schronisku. Okey, czemu nie? Ale tydzień, zamienia się w 2 tygodnie, a z współlokatorem trzeba wychodzić na spacery. Zabiegana dotąd Gina, nie zauważyła, co świat dał jej w darze. W parku, coraz częściej dostrzega małe piękności, które tak bardzo chciała mieć, przywożąc je w formie pamiątek. Teraz odkrywa, że świat chce jej pokazać to wszystko, co dotychczas uważała za bezwartościowe.
Po więcej zapraszam do przeczytania książki. Czy Gina załata bolesną ranę z przeszłości? Czy kiedykolwiek będzie jeszcze w stanie pokochać? Czy wraz z czworonogiem oboje nauczą się ufać na nowo?
Ocena książki 7/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz